I znowu mac

Pokonałem go. Znowu. Po wielu dniach mordęgi, przedzierania się przez tragiczną dokumentację i próbach zrozumienia pokręconej antylogiki iOSa/macOSa w końcu się udało. Dorobiłem port iOS-a od zera.

Mogę wreszcie przejść do spraw merytorycznych. Skopany, badziewny, durny i bezsensowny, tragiczny, zburaczały i zgnity mac...

Komentarze

Popularne posty